Choć w podręcznikach historia II wojny światowej zaczyna się 1 września, na północnym Mazowszu krew polała się niemal tydzień wcześniej. 26 sierpnia 1939 roku, w rejonie Bonisławia pod Mławą, polska ziemia przyjęła ciała dwóch pierwszych obrońców: kaprala Feliksa Grabowskiego oraz strażnika Wojciecha Wiśniowskiego.
Prowokacja pod osłoną świtu
Była sobota, godzina 6:00 rano. Napięcie na granicy z Prusami Wschodnimi sięgało zenitu. Polska Straż Graniczna, wspierana przez żołnierzy 20. Dywizji Piechoty, czuwała nad bezpieczeństwem linii granicznej w powiecie mławskim. To właśnie wtedy, w okolicach słupa granicznego nr 004, doszło do tragicznego w skutkach incydentu.
Niemiecki oddział, łamiąc wszelkie konwencje, przekroczył granicę i wdarł się około 200 metrów na terytorium Rzeczypospolitej. Polscy pogranicznicy, wykonując swoje rutynowe obowiązki, znaleźli się pod nagłym i gwałtownym ostrzałem.
Dwie ofiary, jeden obowiązek
Na miejscu, od kul agresora, poległ kapral Feliks Ignacy Grabowski. Był młodym żołnierzem 20. DP, przydzielonym do Bonisławia w ramach wzmocnienia sił granicznych. Drugi z bohaterów, strażnik Wojciech Wiśniowski, pochodzący z odległego Podkarpacia, odniósł niezwykle ciężkie rany. Mimo próby ratunku, zmarł, stając się jednym z pierwszych funkcjonariuszy, którzy oddali życie za ojczyznę w 1939 roku.
Dziś, gdy mija kolejna rocznica tamtych krwawych wydarzeń, pamięć o nich jest dla nas silniejsza niż kiedykolwiek. Każdy kolejny rok istnienia naszego stowarzyszenia to nowa karta w księdze pamięci, którą wspólnie piszemy pod pomnikiem w Napierkach.
Stowarzyszenie „Zawkrze” – Drogi, które się zeszły
Dla nas ta historia ma wymiar niezwykle osobisty. Istnieje uderzające podobieństwo między dawnymi bohaterami a ludźmi, którzy dziś dbają o ich pomnik. Tak jak w 1939 roku los połączył w Bonisławiu żołnierza Grabowskiego i strażnika Wiśniowskiego – ludzi z różnych formacji i różnych stron kraju – tak samo dziś historia połączyła drogi Jacka i Radka.
Jacek Piskorski, nasz Prezes z Mławy, oraz Radek Bienias, Wiceprezes przyjeżdżający spod samej Łeby, spotkali się właśnie tutaj, na tej samej ziemi, której bronili tamci dwaj mężczyźni. To niesamowite, że po tylu dekadach, w tym samym miejscu, znów spotykają się dwie osoby z odległych krańców Polski, by wspólnie pełnić wartę. Radek przemierza setki kilometrów znad Bałtyku, by ramię w ramię z Jackiem budować tożsamość Zawkrza. To współczesne braterstwo jest żywym hołdem dla tamtej przedwojennej współpracy żołnierza i strażnika.
Historia zaklęta w dźwiękach
Pamięć o bohaterach żyje nie tylko w kamieniu, ale i w kulturze. Aby w pełni poczuć emocje tamtych dni i zrozumieć ducha naszej wspólnej misji, zachęcamy do wysłuchania utworu dedykowanego obrońcom naszych granic.
Zapraszamy wszystkich do śledzenia naszych działań i wspólnego obchodzenia kolejnych rocznic. Spotkajmy się pod pomnikiem, by pokazać, że pamięć o 26 sierpnia 1939 roku nigdy nie zginie.